sobota, 27.lutego.2010, 17:04
nie chcę powiedzieć, że rzygam życiem, bo już to gdzieś widziałam, ale najwyraźniej czuję to samo.
Komentarze (1), Dodaj
środa, 23.grudnia.2009, 23:46
Marzy mi się taki obrazek:
choinka, świeczki, ciepło, zapach kilku świątecznych potraw, fotel, książka, spokój, miłość w powietrzu.
Dziś nikt już nie składa życzeń nawet e-kartkami, smsami, nikt nie ma opisu 'wesołych świąt', nikt nie marzy o wigilii w domu, nikt nie oczekuje bliskości, a wręcz się jej brzydzi.
Chciałabym mieć inaczej.
choinka, świeczki, ciepło, zapach kilku świątecznych potraw, fotel, książka, spokój, miłość w powietrzu.
Dziś nikt już nie składa życzeń nawet e-kartkami, smsami, nikt nie ma opisu 'wesołych świąt', nikt nie marzy o wigilii w domu, nikt nie oczekuje bliskości, a wręcz się jej brzydzi.
Chciałabym mieć inaczej.
sobota, 12.grudnia.2009, 01:06
jak długo jeszcze będą uczyć nas idioci z dyplomem (lub bez)?
wtorek, 1.grudnia.2009, 16:33
ciemny pokój, tłuszcz na talerzu i refleksy z lampki, niestetowe myśli i niepewność chwili, brudna szyba, strach
poniedziałek, 30.listopada.2009, 22:26
chwilowa dezintegracja i dematerializacja
czwartek, 12.listopada.2009, 08:26
ale porażka, całe szczęście, że przez noc się resetuję :-)
wtorek, 3.listopada.2009, 20:05
Zadziwia mnie jak bardzo lubię robić rzeczy, które wydawałyby mi się nudne i zbędne, w momentach, gdy mam akurat do zrobienia coś ważnego. ;-)
Smutno mi cholernie. Śpiewam "And I love her" Beatlesów.
środa, 28.października.2009, 17:53
Jadącą przez centrum Warszawy uderzyła mnie myśl, że wiele się zmieniło i jakoś nic do siebie nie pasuje. "Pobudowała się" Warszawa. (link) Szkło, zwierciadła, iluminacje. Normatywne lśnienie powierzchni i formy. No ok, tylko skąd to się tu wzięło i dlaczego? Jak zwykle doszukuję się kontekstów i ich nie znajduję. Nie zawsze dążenie do uzyskania homogenicznego wzorca "stolicy", już nawet niekoniecznie europejskiej, bo z reguły wszędzie już wygląda to podobnie. Gdzie tu miejsce na tożsamość?
poniedziałek, 26.października.2009, 18:39
Okazjonalny Febrisan daje mi siłę do pracy, a nawet jak nie, pracować trzeba. Z każdym dniem wydaje mi się mniej możliwe rozwiązanie zadanego problemu, a jednak wciąż przeskakuję sama własną niemożność. Rysuję kreski i elipsy, na tym się bowiem to wszystko opiera, każda skomplikowana forma da się opisać w sposób geometryczny, czerpiąc nie tylko od Euklidesa. Geometryczny jest mój mózg, moje ciało, moje profanum. Dusza też, o ile zaistnieje jako materia w mojej głowie - sama myśl o tym boli. Szukam w tym wszystkim jakiejś harmonii i mogę ją znaleźć chyba tylko w definicji, bo intuicyjnie jej nie czuję: harmonia zjednoczeniem różnorodności. Być może to właśnie w tej walce odnajdę spokój.
czwartek, 22.października.2009, 23:21
Tonę w ciepłej kołdrze jak w wannie, przymykam oczy i dopiero wtedy jestem. Ciepło, spokój, harmonia, to, co w glowie: moja prywatna oaza.
sobota, 17.października.2009, 22:12
Ból. Druga myśl z rana to te pulsujące blizny na ustach, pierwszą znasz. Rozdrapywanie starych ran to moje ego obscurus.